W zamyśleniu przyglądała się błękitnej żarówce, która oświetlała swym słabym światłem wczorajszą kolacje. Chłód z uchylonej lodówki delikatnie pieścił jej stopy i pozwalał na chwilę wytchnienia po długim, upalnym dniu.
Ciepły dotyk dłoni na plecach i biodrze wyrwał ją z błogiego stanu. Znajomy zapach sprawił, że nie musiała zupełnie nic mówić. Chwilę później dołączyła druga dłoń muskająca jej delikatną szyję.
Cisza.
Czuła jak ciało jej kochanka idealnie przylega do jej ciała, a ciepła, silna dłoń zsuwa się czule na jej dekolt. Delikatny jęk nieśmiało wyrwał się z jej piersi burząc spokój pomieszczenia. W głowie miała milion myśli na sekundę. Wiele słów cisnęło się jej na usta, lecz nie mówiła nic. Oboje dalej trwali w milczeniu, które wdzierało się do każdego zakamarka ich ciał. Gorąco wypełniało podbrzusza i wzbierało niczym uzbrojona bomba z sekundy na sekundę. Przy jej uchu przyspieszał gorący oddech, a dłonie coraz szybciej błądziły po jej rozpalonym ciele.
Gwałtownie zamknęła lodówkę, pomieszczenie niczym czarnym, ciepłym kocem okryła ciemność. Powietrze przepełniały podniecone oddechy, a jego oczy błyszczały w mroku. Jednym ruchem przyciągną ją do siebie, bez przerwy całując jej pełne usta. Delikatnie i szybko zdjęła mu koszulę. Końcem języka pieściła jego szyję, powoli schodząc coraz niżej. Zatrzymała się na brzuchu, spoglądając mu głęboko w oczy.
Czuła na piersiach gorąco bijące z jego spodni i zupełny brak w nim miejsca. Nie śpiesząc się rozpinała guzik i zamek błyskawiczny. Równie powoli zsuwała mu spodnie, a on błądził palcami w jej włosach, trzęsąc się z podniecenia. Muskała go samym końcem języka. Delikatnie lizała go i ssała, chwilami podgryzając. Kochanek trzymał jej głowę nadając rytm w miłosnym tańcu. Tuż przy jego końcu przerwała, by pozwolić mu ochłonąć. On nie czekał.
Chwycił jej smukłe ciało i delikatnie posadził na kuchennym stole. Szybko zerwał z niej wszystkie ubrania i pieścił bez opamiętania. Szepcąc jej do ucha wyznania głębokiej miłości wszedł. Powoli i delikatnie z sekundy na sekundę przyspieszając. Odgłosy stołu uderzającego w ścianę stawały się coraz bardziej energiczne i szybsze.
Nie istniała już cisza. Powietrze wokół nich wypełniła muzyka namiętności. Jęki rozkoszy uniosły się echem w całym pomieszczeniu, a ciała połączyły w nierozerwalna jedność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz