W sposób mało subtelny przekonałam się, że tak naprawdę nic nie czeka, że to wszystko mija, kiedy ja stoję po cichu, obok. Emocje szybko opadają, a ludzie znajdują sobie coś lepszego, mniej wadliwego i wymagającego.
W jednej chwili zostajesz sam jak palec, a w życiu robi się zupełnie cicho. Czuję, że nieubłaganie dopalam się jak papieros, którego ktoś zostawił w popielniczce. Na filtrze lekkie odbicie brudnych palców i wina, było słodkie, do czasu.